Spróbujcie zdobyć zaufanie swego psa, podchodźcie do niego z szacunkiem, nie krzyczcie na niego nigdy i nie odtrącajcie psa z powodów, których on nie może pojąć lub zaakceptować. Próby wychowywania pekińczyka za pomocą zestawu kar i nakazów są z góry skazane na niepowodzenie, spróbujcie porozumieć się z nim metodą próśb. Pekińczyk jest psem niezmiernie inteligentnym i doskonale wie, czego człowiek od niego oczekuje, nie znosi jednak wydawania mu rozkazów.
Nie traktujcie swego pekińczyka jak małego dziecka. Pomimo swych niewielkich rozmiarów psy tej rasy są bardzo dumne i nie znoszą, gdy traktować je jak lalkę czy nie usłuchane dziecko.
W żadnym wypadku nie można traktować pekińczyka brutalnie czy niesprawiedliwie. Pekińczyki są ogromnie pamiętliwe i bardzo długo pamiętają wyrządzone im zniewagi, wyolbrzymiając swoje krzywdy.
Nie starajcie się osiągnąć wszystkiego za jednym zamachem i w pośpiechu: znacznie dalej zajdziecie umiejętnie dawkując komplementy i pochwały niż zdecydowaniem i stanowczością. Należy okazywać mu szacunek i miłość, chwaląc go i ewentualnie nagradzając za każdym razem, gdy tylko zrobi coś, co można pochwalić... To da znacznie lepsze skutki niż karcenie go, gdy zrobi coś, czego nie pochwalamy. I starajmy się unikać zasadniczych zmian w rozkładzie dnia - pekińczyk bardzo ceni sobie stałość wydarzeń. I za żadne skarby nie próbujmy się z nim przekomarzać! Raczej zadbajmy o jego wygodę; będziecie zadziwieni widząc, jak bardzo to sobie pekińczyk ceni...
Należy: poświęcać mu wiele czasu, troskliwie pielęgnować jego zaufanie, zajmować się nim, pielęgnować jego szatę, bawić się z nim - ale nie traktować go jak małe dziecko czy lalkę, cieszyć się z jego obecności.
Nie wolno: próbować narzucić mu sztywne reguły życia, krzyczeć na niego lub, co gorsza, używać przymusu, zmuszać go do towarzystwa psów innych ras lub kotów.
beata 2009.01.25 11:54
Mam pekińczyka od wczoraj i właśnie się z nim bawię, ale już dwa razy załatwił sie w domu.
nie wiem jak go tego oduczyć??? pomóżcie??
monika 20 2009.02.06 10:39
J a tez mam pekińczyka miniaturke. Jest bardzo pamiętliwy i złośliwy. Gryzie wszystkich domowników. Bardzo lubi zabawki - to jego świat nikomu jej nie odda. Nie lubi zostawaą sam w domu dlatego podrózuje z nami autem. Gdy już jedziemy zaczyna strasznie piszczeć, może ma chorobe lokomocyjną? czy to możliwe? jak mogę mu pomóc? I co zrobić, aby przestał gryźć domowników? pomóżcie!
Rambo 2009.02.07 22:13
Mamy od 3 tygodniu w domu 2-miesięcznego pekinczyka. Jest śliczny i kochany, ale wciąż jeszcze robi w domu. Wychodzimy z nim co godzinę, owszem, też zawsze się wysika lub czasem i zrobi coś więcej, ale nie wiem, jak mam go nauczyć, aby np. siadał przed drzwiami i dawał w ten sposob znak, że chce wyjść (tak robił jego poprzednik) lub w jakiś inny sposób to okazywał.
Jest rownież strasznie żarłoczny, gdyby mogł, jadłby na okrągło, na szczęście nie jest wybredny, jada wszystkie karmy.
Gryzie wszystko jak popadnie, kapcie, gazety, książki i swoje zabawki. Myślę, że to gryzienie mu przejdzie, większy problem i obawy mam z czystością, czy przypadkiem, nie przyzwyczai sie do tego, że w domu też można. Macie jakąś radę, jak naskuteczniej nauczyć psa "wołania"?
Mamy w domu rownież koty, oczywiście goni je, jak uciekają, jak siedzą i nie reagują na jego ataki to jest ok, traktują się wtedy obustronnie z pewnym respektem. Boje się, że koty, które też mają swój charakter, pacną go któregoś dnia i zadrapną np. oko. Można nauczyć kota i pekińczyka "przyjaźni"?
Za doświadczenia z gory dziekuje!
Olka 2009.02.21 13:53
Cześć mój pekińczyk ma 3 - miesiące i jest bardzo uparty, nielubi chodzić na smyczy tam gdzie ja idę ma zawsze swoje ścieżki, co mam zrobić żeby zaczął słuchać ??
Asi@ 2009.03.06 19:07
Macie jakieś fajne imiona dla suczki pekinczyka? Niedługo będę miała i nie wiem jak jej dać na imię... Proszę o pomoc
Z góry dziękuję :*
Kasia 2009.03.08 11:31
Ja mam suczkę rasy pekińczyk, która ma dwa miesiące. Mam ją narazie dwa tygodnie. Strasznie gryzie.;( a najgorsze jest to, że jak ją wezmę na ręce to rzuca się na mnie(nie zawsze) i gryzie co popadnie...:/(np.tapetę) Ale mimo to ja i tak bardzo ją kocham:*:)Tylko nie słucha jak ją wołam gdy jest na dworze (przy dużej choince gdzie lubi się bardzo bawić). Ciągnie bardzo za włosy. Kiedyś przyjechała moja ciocia. Schyliła się żeby ją pogłaskać i w mgnieniu oka miała psa wiszącego na jednym z jej loków xd :[ :D bardzo krzyczała hehe ... Jednak najbardziej się martwię jak ją oduczyć rzucania się na moją twarz! Help me please! :[ :)
Ktoś 2009.03.12 15:24
Robert ty się dobrze czujesz??? NIE WOLNO za nic wsadzać (nawet lekko) psiego pyszczka w to co narobił!!! Nie jestem tego taka pewna czy czasami nie ma to u ciebie jakichś skutków ubocznych...
Kasia 2009.03.12 15:29
Mój pekińczyk jak na razie nie ucieka bo nie spuszczam go ze smyczy. Może tylko jak idziemy na działkę to wtedy biega bez opamiętania, ale jak go zawołam to idzie za mną. A z niego to i mechanik i ogrodnik i gospodarz ;] Jak moja mama kopała w ogródku cebulę to jej wynosił w pola xD Jak ktoś na niego nakrzyczy to pójdzie do swojego koszyka i siedzi dopoki się nie odbrazi:P A tu daję przepis na super psie ciasteczka dla pekinczyków (mój Puszek za nimi przepada;P)
Ciasteczka wątrobowe:
3 jaja
1/3 szklanki oleju
0,5 kg wątroby (surowej)
1 ząbek czosnku
ok. 2 szklanek mąki
Ubić lekko jajka, dolać olej, wrzucamy czosnek, wymieszać. Wątróbkę
przekręcić przez maszynkę do mięsa. Dodać tyle mąki, żeby mieć gęstość
przeciętnego ciasta (niezbyt płynne). Wyłożyć na blachę, pomagając sobie
łopatką.
Piec w nagrzanym piekarniku 15-30 minut, w temp 220 stopni. Kiedy
powierzchnia jest sucha i zaczyna się rumienić na brzegach, sprawdzamy
patyczkiem czy jest upieczone. Jeżeli patyczek wkłuty w środek wychodzi
suchy, to jest upieczone. Kroić na kawałki i wyłożyć do wystygnięcia. Jeżeli <
chcemy żeby ciasteczka były bardziej suche i twarde, włożyć kawałki na
blachę i suszymy w lekko ciepłym piekarniku około 30 minut
SMACZNEGO!!! HAU HAU!!!
Karolcia 2009.03.13 17:06
Mój Tuptuś non stop ucieka, nie da sie go złapać, jest strasznie nie usłuchany. Sam nie chwyci się jedzenia, muszę go karmić. Jedynie co to potrafi sam się napić. Je tylko watrobkę drobiową, wędlinki i karmę, ale trzeba go karmić drobnymi kawałeczkami. Jest strasznie leniwy, a ma już 9 miesięcy. Jak się wita to tak delikatnie gryzie w nosek;) i umie jedynie co to prosić o jedzenie. Boję sie o niego, żeby nie przejechał mi go samochód;(. Nie wiem jak go nauczyć, żeby był posluszny... Ja go w ogóle nie wypuszczam na pole samego, a jak ucieknie to koniec...trzeba miec sposób, żeby go złapać. Ale pomimo tego jest strasznie kochany i bardzo przywiązuje sie do ludzi:) uwielbiam go:D!!!
Dodaj komentarz